Moja przygoda z olejkiem Nanoil. Jak dbać o włosy? Skutecznie!

Ania M.

Wydaje wam się, że pielęgnacja włosów to drobnostka? Wcale nie. Przetestowałam setki kosmetyków i żaden nie sprawdził się na moich włosach tak, jak Nanoil. Nie wystarczy pierwszy lepszy szampon i odżywka, bo włosy też mają swoje sprecyzowane potrzeby. Kiedyś tego nie wiedziałam i dziwiłam się, czemu w każdy deszczowy dzień na mojej głowie robił się puch. Dzięki olejkom Nanoil zrozumiałam, na czym polega świadoma pielęgnacja.

Dziś chcę wam to przedstawić!

Mój olejek do włosów Nanoil to ten przeznaczony do włosów średnioporowatych.

www.nanoil.pl/wlosy-srednioporowate

nanoil-niskoporowate

Zrobiłam domowy test na porowatość włosów (opiszę, jak go wykonać poniżej) i okazało się, że jestem posiadaczką typowych włosów. Są problematyczne tylko wtedy, kiedy nie dostają niezbędnych im składników odżywczych.

Trzeba pamiętać np. o tym, żeby domykać łuski zimną wodą lub octową płukanką po każdym myciu. No i stosować olejek Nanoil regularnie. Tylko w ten sposób będziemy mieć pewność, że łuski (te keratynowe, a nie rybie) znajdujące się na zewnątrz włosów, będą ładnie układały się wzdłuż łodygi. Problem zaczyna się, kiedy zaczynają odstawać. To właśnie wtedy włosy są tak nieprzyjemnie szorstkie, matowe i puszą się. Z tym właśnie miałam największy problem!

Czemu olejek do włosów Nanoil jest najlepszy?

Zdecydowanie należy się kilka słów wyjaśnień, dlaczego wybrałam właśnie Nanoil, skoro w drogeriach dostępnych jest mnóstwo innych olejków, odżywek i serum. Okay, są dostępne, ale wszystkie nadają się do wyrzucenia. Mnóstwo w nich silikonów, alkoholi, konserwantów. Odkąd zwracam baczniejszą uwagę na skład, kupuję produkty świadomie.

♥ Tylko olejek Nanoil ma całkowicie naturalny skład, wolny od parabenów i silikonów. Ta cudowna formuła to tylko olejki roślinne i dodatkowe substancje odżywcze np. witaminy.

Odkąd poznałam olejek do włosów Nanoil, uwielbiam dbać o swoje włosy. Wiem, czego potrzebują. Wiem też, dlaczego puszą się i co dzieje się z ich łuskami, kiedy np. zbyt często używam prostownicy – po prostu się niszczą!

Jeszcze kilka miesięcy temu namiętnie używałam prostownicy. Musiałam mieć perfekcyjnie proste włosy, a było to niemożliwe. Olejek do włosów Nanoil to bardzo lekka, szybko wchłaniająca się formuła o pięknym zapachu, dzięki której poznałam teksturę swoich włosów. Są naturalnie falowane. Już się nie puszą! Nanoil podkreślił naturalny skręt moich włosów i jedno, co mogę powiedzieć, to że nigdy przedtem nie były tak piękne!

Jakie składniki Nanoil do włosów średnioporowatych działają na moje włosy?

Po pierwsze, sześć najlepiej skomponowanych olejków roślinnych, które dopasowano do budowy moich włosów. Jak? Wybrano te, które mają dużo nienasyconych kwasów tłuszczowych omega-7 oraz omega-9 – to one są moim włosom niezbędne i najlepiej z nimi współgrają.

Olej z orzechów makadamia poprawił elastyczność moich włosów i ograniczył przetłuszczanie u nasady. Moim problemem były suche końce i tłuste włosy przy skórze głowy. Olej makadamia zadziałał jak regulator pracy gruczołów łojowych i problem zniknął.

Olej arganowy to świetnie znany olejek regenerujący. Do tej pory nie wiedziałam, że ma właściwości termoochronne, dlatego pomaga mi w ochronie włosów w trakcie stylizacji.

Olej z nasion maruli to dla mnie nowość, której zadaniem (zgodnie z opisem na stronie produktu) ma być wzmocnienie naturalnej powłoki ochronnej włosy. Otoczone są one warstwą wodno-lipidową, a olej marula uzupełnia tę warstwę o niezbędne tłuszcze. Dzięki temu włosy są także lepiej nawilżone, co czuć było już po 2-3 użyciach.

Olej jojoba do tej pory stosowałam tylko na twarz. On również ogranicza przetłuszczanie się włosów i ma niwelować łupież. Nie miałam takiego problemy, ale moja skóra, i tak wydaje się lepiej oczyszczona.

Olej z owoców passiflory (marakui) zapewnia włosom blask i miękkość. To on pielęgnuje włosy od zewnątrz, ułatwia pracę z nimi, zapobiega puszeniu się i dyscyplinuje niesforne kosmyki.

Olej kokosowy wcale nie ma właściwości nawilżających, jak do tej pory myślałam. Odgrywa za to rolę ochroniarza dla delikatnych końcówek moich włosów. Przywraca włosom elastyczność i gładkość, przeciwdziała kruszeniu się włosów i domyka łuski, o których mówiłam wcześniej.

To nie wszystko! Olejek Nanoil do włosów średnioporowatych zawiera także zestaw dodatkowych składników ochronnych, odżywczych i np. stymulujących wzrost. W składzie doszukałam się witaminy A i E, jedwabiu, dodatkowego filtru przeciwsłonecznego i dwóch tajemniczych składników. Po doczytaniu okazało się, że są to:

– kerastim przeciw wypadaniu włosów,
– baicapil na wzrost włosów.

Czy moje włosy zaczęły rosnąć szybciej dzięki olejkowi Nanoil? Wydaje mi się, że tak. Co prawda włosów dawno nie mierzyłam, bo ktoś musiałby mi pomóc, ale na oko widać, że przybyło im parę centymetrów. A olejek Nanoil stosuję przecież dopiero 4 tydzień! Niesamowite, prawda?

Jak używać Nanoil?

Na koniec powiem trochę o tym, jaką metodę aplikacji wybrałam i dlaczego właśnie ją.

Olejek Nanoil do włosów średnioporowatych to bardzo lekki olejek. Nie jest tłusty, a po nabraniu odrobiny na dłoń od razu widać jak świetnie się wchłania. Nie zdarzyło się, żeby obciążył lub przetłuścił moje włosy, a bywało, że nałożyłam go dość dużo (ot, moje przyzwyczajenia w kwestii olejowania włosów). Nie wiem, jak dwie pozostałe wersje – dostępne są jeszcze olejki Nanoil do włosów niskoporowatych i wysokoporowatych – ale podejrzewam, że mają tak samo przyjemną konsystencję.

Co spodobało mi się w tym produkcie najbardziej? Nikt nie narzucił mi konkretnego sposobu użycia. Nie ma mowy o tym, że mam stosować tyle i tyle porcji, w takich odstępach czasowych, wcierać we włosy taką ilość czasu i tak długo trzymać olej na włosach. Nie! Marka Nanoil daje nam tylko kilka wskazówek, jak MOŻNA aplikować Nanoil. Grunt to systematyczność!

U mnie sprawdziły się dwie metody aplikacji:

1. Do olejowania włosów na mokro przed ich myciem. Wygląda to tak, że moczę moje włosy, które planuję np. wieczorem umyć. Nakładam 2-3 pompki olejku Nanoil (na moje dość długie włosy to wystarczająca ilość) i wcieram we włosy i skórę głowy. Jak mam czas to kilka minut masuję głowę, żeby olejek się lepiej wchłonął. Wszystko zawijam ręcznikiem i chodzę tak po domu nawet 2-3 godziny. Potem idę pod prysznic i zmywam wszystko delikatnym szamponem dla dzieci. Olejek Nanoil schodzi z włosów bez problemu i pozostawia na nich aksamitną powłoczkę.

2. Po umyciu włosów i przed ich suszeniem. To sposób, który wybieram, kiedy nie mam dużo czasu przed myciem. Oczyszczam włosy taka jak zwykle, odciskam w ręcznik i na jeszcze wilgotne nakładam olejek Nanoil ogrzany w dłoniach. Delikatnie go wcierać i ugniatam włosy, a następnie je suszę. Efekt bardzo podobny!

Czy polecam olejek do włosów Nanoil? To jeden z najlepszych produktów pielęgnacyjnych ostatnich miesięcy. Nie zamienię go na żaden inny. Bez dwóch zdań polecam każdemu, kto oczekuje nie tylko powierzchownego działania. Niewiele jest takich olejków. Jego cena jest jak najbardziej trafiona i wydałabym tyle ponownie.

Jak dla mnie to produkt bez wad, a do tego dostępny jest online!

 

0 Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *